Osobowość, a charakter gry

Moderator: redjok

Osobowość, a charakter gry

Postprzez kolpkolp » 21 paź 2012, 17:31

Pytanie do dyskusji: czy nasz charakter ma wpływ na jakość naszych posunięć?
Przykłady:

Słaba osobowość:

  Aż mi go żal. Podstawie skoczka.  


Silna osobowość:

  Ale cienias! Zostawie mu tylko dwa pionki  

Zapraszam do dyskusji :D
kolpkolp
 
Posty: 847
Wiek: 22
Dołączył(a): 20 lis 2011, 19:38
Lokalizacja: dolnyśląsk
Podziękował : 65 razy
Otrzymał podziękowań: 64 razy
Ranking: 1000
kurnik.pl: kolpkolp
FICS: dikson

Re: Osobowość, a charakter gry

Postprzez fuszer » 21 paź 2012, 18:22

Moim zdaniem nie tyle na jakość posunięć, co raczej na styl gry.
Przykładowo o Petrosjanie niektórzy mówili, że jego skłonności do gry obronnej wynikały z trudnego dzieciństwa, bo musiał wcześnie iść do pracy i utrzymywać się

Ja preferuję aktywne naciskanie przeciwnika, bo jestem sadystą psychicznym. Lubię dusić pionkami, bo im dalej pójdą, tym mocniej odbierają przeciwnikowi nadzieję. Kocham kombinacje, bo wzbudzają w przeciwnikach to nieprzyjemne odczucie: "jak mogłem tego nie zobaczyć, zaraz mnie rozjedzie..."

Moim idolem jest Karpow, ponieważ najlepszych arcymistrzów zaduszał jak pyton, wykorzystując nieubłaganie każdą najdrobniejszą słabość. To dopiero musiało boleć jego przeciwników...

Z kolei mój kolega, który ma żyłkę do handlu i potrafi zarobić dosłownie na wszystkim, gra bardzo pragmatycznie. Jeśli widzi pionka, którego może zabić bez negatywnych konsekwencji, to go weźmie, żeby mieć więcej materiału do końcówki. Życiowy materializm wychodzi z niego w szachach.

Inny znowuż znajomy, w życiu nie stroniący od hazardu, bardzo często przenosił go na szachy. Grywał podejrzane debiuty w rodzaju 1.g4, różne niepoprawne gambity, kombinacje, w których widział dziury, ale liczył, że np. przeciwnik ich w niedoczasie nie zauważy. I to wszystko pomimo, że doskonale potrafił grać technicznie, a w końcówkach był jednym z najlepszych w moim klubie

Tak więc uważam, że osobowość na pewno wpływa na naszą grę
fuszer
 
Posty: 1006
Wiek: 40
Dołączył(a): 25 wrz 2012, 19:13
Lokalizacja: Kraków
Podziękował : 238 razy
Otrzymał podziękowań: 934 razy
Ranking: 2096
kurnik.pl: fuszer
FICS: swirus

Re: Osobowość, a charakter gry

Postprzez zwariowany_mszak » 21 paź 2012, 18:33

fuszer napisał(a):Z kolei mój kolega, który ma żyłkę do handlu i potrafi zarobić dosłownie na wszystkim, gra bardzo pragmatycznie. Jeśli widzi pionka, którego może zabić bez negatywnych konsekwencji, to go weźmie, żeby mieć więcej materiału do końcówki. Życiowy materializm wychodzi z niego w szachach.



Od mojego kolegi Rafała (elo z jakieś 2100+ miał zawsze), to nauczyłem się takiego zwyczaju, który mi już tak dobrze nie wychodzi.
Mianowicie gdy kolega miał do zbicia pionka, to zawsze zamiast go zbić, to atakował go jeszcze raz.
O ile oczywiście było to możliwe - wykluczam sytuację, że rezygnuję z bicia, a rywal podpiera drugim pionem i teraz sobie możemy odbijać figurą :D

To były sytuacje typu izolowany pionek do odbicia, gdy rywal broni go trzykrotnie, a Rafał czterokrotnie. Jak nic, że zaatakuje go po raz piąty.
Rafał zawsze powtarzał, że groźba jest silniejsza niż jej wykonanie.
No ale on to umiał wykorzystywać. Nierzadko bywało, że nie odbijał figury, gdy tylko mógł wtrącić ponadto jakąś kąśliwą groźbę!
"Cała radość życia w tworzeniu... Tworzyć znaczy zabić śmierć" Romain Rolland
Avatar użytkownika
zwariowany_mszak
Przyjaciel
 
Posty: 1210
Wiek: 35
Dołączył(a): 16 maja 2012, 13:04
Lokalizacja: Mokotów
Podziękował : 372 razy
Otrzymał podziękowań: 785 razy
Ranking: 1775
kurnik.pl: zwariowanymszak

Re: Osobowość, a charakter gry

Postprzez yetit78 » 22 paź 2012, 22:03

Myślę że zwykle im bardziej impulsywny i gwałtowny charakter tym ostrzejszy debiut. ;)
,,You must take your opponent into a deep, dark forest where 2+2=5, and the path leading out is only wide enough for one. " Michaił Tal

Dobry szachista nie dąży do równowagi, lecz do asymetrycznych pozycji gdzie będzie mógł wykazać swoją wyższość.
Avatar użytkownika
yetit78
 
Posty: 1605
Dołączył(a): 22 paź 2012, 21:36
Podziękował : 1856 razy
Otrzymał podziękowań: 282 razy
Ranking: 0

Re: Osobowość, a charakter gry

Postprzez kolpkolp » 22 paź 2012, 22:05

Im bardziej impulsywny i gwałtowny charakter tym większe ryzyko podstawki. Polecam szachy osobą z ADHD, ale dla rehabilitacji.
kolpkolp
 
Posty: 847
Wiek: 22
Dołączył(a): 20 lis 2011, 19:38
Lokalizacja: dolnyśląsk
Podziękował : 65 razy
Otrzymał podziękowań: 64 razy
Ranking: 1000
kurnik.pl: kolpkolp
FICS: dikson

Re: Osobowość, a charakter gry

Postprzez zwariowany_mszak » 22 paź 2012, 22:35

To bardzo ciekawe, to całe przełożenie charakteru na styl gry.
Ciekaw jestem, co w ogóle może znaczyć moje umiłowanie obrony Berlińskiej? Albo innych bunkrów typu 1. d4 d6 2. c4 e5 3. de5 de5 4. H:d8+ K:d8 etc. (to chyba obrona białoruska). Może jakaś cicha woda jam jest albo ktuś :P
"Cała radość życia w tworzeniu... Tworzyć znaczy zabić śmierć" Romain Rolland
Avatar użytkownika
zwariowany_mszak
Przyjaciel
 
Posty: 1210
Wiek: 35
Dołączył(a): 16 maja 2012, 13:04
Lokalizacja: Mokotów
Podziękował : 372 razy
Otrzymał podziękowań: 785 razy
Ranking: 1775
kurnik.pl: zwariowanymszak

Re: Osobowość, a charakter gry

Postprzez thinkerteacher » 23 paź 2012, 02:13

Ja bym raczej stawiał na solidność i poprawność. Zwykle gracze, którzy wolą ostrą walkę niż naukowe podejście... wybierają niepoprawne i mało poprawne zagrania. Przy czym im wyższy poziom tym większa szansa na mniejsze "dziury" w tym co zagrywa dany "ostry" zawodnik ;).

Nie wiem czy czasami osoby z nadpobudliwością ruchową (ew. z ADHD) nie są nieco spokojniejsze niż "zwykłe nerwusy" ;).
Jeśli komuś nie przeszkadza poziom wpisów, to zapraszam na bloga dla amatorów, fuszerów i lajkoników szachowych: http://beginnerchessimprovement.blogspot.com
Od 2015 roku w końcu definitywnie zakończyłem przygodę z szachami - please do not ask me why ;)
thinkerteacher
 
Posty: 5132
Dołączył(a): 23 sie 2011, 10:35
Podziękował : 8726 razy
Otrzymał podziękowań: 1185 razy
Ranking: 1000
FICS: NokiaTwenty

Re: Osobowość, a charakter gry

Postprzez zwariowany_mszak » 23 paź 2012, 11:11

Z kolei Wiktor Korcznoj, jak sam się wypowiadał o swoim stylu gry, to mówił, że w życiu zawsze jest energiczny i aktywny, zaś na szachownicy tylko się broni. O ile nie wiem zbyt dużo o życiu prywatnym Szwajcara, o tyle do jego kunsztu w grze obronnej nie mam zastrzeżeń. Ba! to jest nietytułowany mistrz obrony!
"Cała radość życia w tworzeniu... Tworzyć znaczy zabić śmierć" Romain Rolland
Avatar użytkownika
zwariowany_mszak
Przyjaciel
 
Posty: 1210
Wiek: 35
Dołączył(a): 16 maja 2012, 13:04
Lokalizacja: Mokotów
Podziękował : 372 razy
Otrzymał podziękowań: 785 razy
Ranking: 1775
kurnik.pl: zwariowanymszak

Re: Osobowość, a charakter gry

Postprzez fuszer » 23 paź 2012, 12:06

zwariowany_mszak napisał(a):To bardzo ciekawe, to całe przełożenie charakteru na styl gry.
Ciekaw jestem, co w ogóle może znaczyć moje umiłowanie obrony Berlińskiej? Albo innych bunkrów typu 1. d4 d6 2. c4 e5 3. de5 de5 4. H:d8+ K:d8 etc. (to chyba obrona białoruska). Może jakaś cicha woda jam jest albo ktuś :P


Jeśli twoje dziecko broni się w debiucie, wiedz, że szatan się nim interesuje
Jeśli z umiłowaniem bunkruje pozycję, gra ci obronę Berlińską albo szybko wymienia hetmany, wiedz że dzieje się z nim coś niedobrego :P


thinkerteacher napisał(a):Nie wiem czy czasami osoby z nadpobudliwością ruchową (ew. z ADHD) nie są nieco spokojniejsze niż "zwykłe nerwusy" ;).

Znam jednego zawodnika z ADHD. Ciężko mu powstrzymać się od atakowania od pierwszych ruchów, czasami jak zobaczy jakąś kombinację, to ją zagra o posunięcie za wcześnie :D Dodam tylko, że nie jest to junior, tylko chłop z rocznika '74
Oczywiście to tylko jeden przypadek, być może w ogólności są to gracze spokojniejsi
fuszer
 
Posty: 1006
Wiek: 40
Dołączył(a): 25 wrz 2012, 19:13
Lokalizacja: Kraków
Podziękował : 238 razy
Otrzymał podziękowań: 934 razy
Ranking: 2096
kurnik.pl: fuszer
FICS: swirus

Re: Osobowość, a charakter gry

Postprzez BAROL » 06 lis 2019, 10:21

Brak zdecydowania i niechęć do oczywistych rozwiązań - to są moje słabości. Na przykład, jeśli mam dobrą lub zwycięską pozycję, zamiast szybko nokautować, staram się wybrać bezpieczniejszą, ale dłuższą drogę, co czasem kończy się podarowaniem drugiej szansy przeciwnikowi. (...) W bezpośrednim przechodzeniu do rzeczy jest coś co kojarzy mi się z nieuprzejmością... Możliwe, ze takie podejście wpływa na moją grę.
(...)
Gram najlepiej, kiedy jestem bardzo szczęśliwy. Kiedy jestem nieszczęśliwy odbija sie to na stylu mej gry. Lubię się ze wszystkimi dogadywać. Nie odczuwam głęboko zakorzenionego gniewu ani animozji w stosunku do lepszych ode mnie.
Niektórzy gracze nakręcają się różnymi antagonizmami. Nie mam tego. Czasem wręcz czuję się źle, kiedy wygrywam. Nie odczuwam takiego samego dreszczyku emocji ze zwycięstwa, jak Bobby Fischer, który powiedział, że chce miażdżyć swoich przeciwników. Jest to u mnie może kulturowe, ale prawdopodobnie nie mam takiego jak inni parcia na zwyciężanie za wszelką cenę.
(Wesley So, chess.com, 10.4.19)

Co do pierwszej kwestii mam kolegę pasującego do takiego wizerunku - nie lubi prostych ścieżek, niejedną partię przegrał w pogoni za pięknem lub komplikacjami.
Mnie natomiast czasem żal wygrywać, zwłaszcza gdy lubię kontrpartnera, albo po kilku wygranych z rzędu z tym samym współzawodnikiem. Cóż, dobre serce bywa...niedobre.
Avatar użytkownika
BAROL
 
Posty: 158
Dołączył(a): 31 sty 2019, 14:51
Podziękował : 516 razy
Otrzymał podziękowań: 74 razy
Ranking: 1800
kurnik.pl: szachrajos


Powrót do Ogólne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe
cron